Wybrałam beżową sukienkę, czarne szpilki oraz biała kokardkę do włosów. Zrobiłam lekki makijaż a włosy rozpuściłam na ramiona. Pół godziny przed czasem dostałam od niego SMS'a że jednak zabierze mnie na kolację. Poszłam po szklankę soku. Nim się obejrzałam wybiła 19:00. Zarzuciłam sweterek i wyszłam przed dom. Oskar już tam czekał. Wsiedliśmy do jego czarnego auta. Po dłuższym czasie znaleźlismy się w miejscu którego nigdy nie widziałam- jezioro, koc, świece. Byłam zaskoczona, wkońcu JESZCZE byliśmy przyjaciółmi. Przytuliłam go i podziękowałam za fatygę. Usiedliśmy i zaczeliśmy jeść różne smakołyki- owoce, czekoladki. Atmosfera była napięta. Nagle mój towarzysz wyciągnoł zza drzewa torebkę z Kubusiem Puchatkiem. Była to moja ulubiona bajka z dzieciństwa.
-To dla ciebie.- podał mi torbę uśmiechem ukazując białe zęby.
Z torby wyjęłam misia z plakietką "Be mine" oraz czekoladki.
-Posłuchaj znamy się bardzo krótko ale ja wiem, że to właśnie z tobą chcę spędzić resztę mojego życia. Zaprosiłaś mnie, osobę obcą do domu. Jestem pewien tej decyzji. Zostaniesz moją dziewczyną?- zbliżył swoją twarz do mojej.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Wydobyłam z siebie jedynie ciche :
-Tak.
Przytuliliśmy się. Posiedzieliśmy jeszcze trochę aż postsnowiliśmy wrócić do domu. Wieczorem napisał mi jeszcze " Dobranoc :** " na co odpisałam tym samym. W tamtym momencie nie liczył się Alan, ani Misiek... Liczył się tylko Oskar.
W nocy obudziło mnie skrzypienie schodów. Spojrzałam na zegarek, była druga w nocy. Wyszłam powoli z pokoju. Dostrzegłam zarys postaci. Domyśliłam się, że to Tomek- niekażdy ma 2 metry. Co dziwne wychodził z domu. Cicho przekręcił klucz w zamku. Na 100% nie szedł do Bartka. Wtedy nie miałam siły zastanawiać się nad tym i postanowiłam, że zkonfrontuje go. Lecz najpierw dowiem się czegoś więcej.
××××××××××××××××××××××××××
Hej, to już drugi rozdział dziś, zwykle będzie jeden ale ten jest bardzo krótki :)
Także miłej resztki dnia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz