piątek, 10 kwietnia 2015

5.

Następnego dnia poszłam z Oskarem za ręke do szkoły jako oficjalna para. Sandra dołączyła do nas z gratulacjami. W szkole nic sie nie działo... Oprócz bójki... No właśnie bójki. Na jednej z przerw Nikodem i Olaf zaczęli się bić. Podbiegłam do nich. Oskar rozdzielił ich. Okazało się, że to wszystko przez Samantę, moją koleżankę. Wtedy kazałam im to załatwić rozmową. Oni jednak mnie nie słuchali i wrócili do bijatyki. Dopiero Sandra ich rozdzieliła. Dzień był pełen wrażeń więc gdy tylko weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko. Odrzau zobaczyłam wiadomość od Miśka.
Misiek:
Wyjdź przed dom :))
Bez namysłu spełniłam jego prośbę. Gdy stałam pod budynkiem poczułam delikatne muśnięcie na ramieniu... Obejrzałam się za siebie, stał tam chłopak, twarz miał zasłoniętą ogromnym bukietem czerwonych róż przeplatanych jaśminami. Gdy odkrył twarz zobaczyłam... Sama niewiem kogo ponieważ była to nieznana twarz. Miał brązowe włosy postawione na żel, szkarłatne oczy w których można bylo utonąć, jeho uśmiech był szczery i miły. Ubrany był w kolorowy T-Shirt, jeansy oraz czarne Vansy.
-Czy to pani Betta ?- Jego głos.... Ehhh...
-Tak, dokładniej Charlie.
-Miło mi, jestem Michał Taran aka Misiek. Czy zgodziłaby się panienka zabrać na przejażdżkę?
-Oczywiście.- podał mi bukiet poczym wsiedliśny do małej Toyoty.
-A więc może lepiej się poznamy? Jestem  Michał mam 19 lat i lubie jeździć motorem.
-Jestem Charlie Trous i mam 18 lat, moją pasją jest gotowanie. Mogę wiedzieć gdzie jedziemy?
-Gdybyś wiedziała to nie byłoby niespodzianki.- puścil mi oczko.
××××××××××××××××××××××××××
Sorki, że taki krótki rozdział ale jestem z przyjaciółką na zakupach :). Nowa postać :)))
Musze lecieć, miłego dnia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz